>





Szybkie skojarzenia z Łodzią?

Następna stacja: Łódź Kaliska


06 08 2013

Szybkie skojarzenia z Łodzią? Przemysł włókienniczy, stare kamienice, Manufaktura, Izrael Poznański, Julian Tuwim, kibice Widzewa. Do tej listy powinna dołączyć jeszcze jedna pozycja. Łódź Kaliska. I nie chodzi tu o dworzec, ale o grupę artystów, którzy idąc za przykładem mistrza Marcela, kpią z rzeczywistości, bawią się formą i niczego, nawet samych siebie, nie traktują poważnie. Przed Wami Marek Janiak, Andrzej Świetlik, Adam Rzepecki oraz Andrzej "Makary" Wielogórski - łódzki skład spod znaku "dada".

[Dobra, przyznam się. Już wcześniej chciałam napisać o Łodzi Kaliskiej, ale jakoś się nie składało. Jednak ostatnio przyśnił mi się sam Rzepecki i poczytałam to jako znak.]

Z narodzinami grupy wiąże się anegdota wspominana przez Andrzeja Świetlika. Podczas "Fotograficznych spotkań młodych” (...) w Darłówku w 1978 roku, kiedy byłem komisarzem artystycznym tego pleneru, nastąpił (...) eksces towarzysko – artystyczny, który był nie do zaakceptowania przez pozostałych organizatorów. Wówczas cała grupa uczestników wraz ze mną została z pleneru relegowana, właściwie wygoniona z imprezy. Postanowiliśmy założyć swoją własną grupę. Jeśli zaś chodzi o jej nazwę, artyści rozważali "Kraków Płaszów", jednak ze względu na fakt, że wśród członków przeważali Łodzianie, zdecydowano się na "Łódź Kaliską".

W latach 80. Łódź Kaliska była składnikiem Kultury Zrzuty – nurtu opartego na sztuce postkonceptualnej, nazywanego dziś "fenomenem kulturowym". Koniec lat 80. to czas, kiedy grupa wyszła z podziemia artystycznego i zmieniła nazwę na Muzeum Łodzi Kaliskiej. W tym okresie twórcy połączyli inspiracje dadaistyczne z postmodernizmem, pastiszem słynnych dzieł sztuki malarskiej i filmowej, a także z erotyczną "fotografią inscenizowaną". Na ten okres przypada także początek współpracy z muzami – kobietami, które pozowały nago do zdjęć, wśród których była także żona Andrzeja Świetlika. Wielki skandal wywołały prace Łodzi Kaliskiej na poznańskiej wystawie "Polska fotografia intermedialna lat 80-tych", gdzie artyści przedstawili erotyczne zdjęcia oraz film "Freiheit, Nein danke!". Oburzenie powstałe wskutek kontrowersyjnych dzieł okazało się jednak dźwignią sukcesu.

Ważną cechą twórczości Łodzi Kaliskiej było potępianie sztuki "przykościelnej". W okresie stanu wojennego artyści często uciekali pod skrzydła Kościoła, który był przeciwwagą komunizmu. Kiedy sytuacja polityczna się zmieniła, artyści odeszli zapominając o azylu, jakim był dla nich Kościół. Przeciwko takiemu traktowaniu religii stanął Adam Rzepecki, a swoją opinię wyraził w dziele z 1982 r., na którym częstochowskiej Madonnie domalował strzeliste wąsy – podobne do tych, które nosił niegdyś Salvador Dali. Sam gest przyprawienia wąsów nieodłącznie kojarzy się z duchampowskim dziełem "L. H. O. O. Q.". Jak twierdzi autor "Matki Boskiej z wąsami", jest to świadome nawiązanie, gdyż sztuka zawsze karmiła się twórczością poprzedników. Tak jak Gioconda z wąsami była dadaistycznym protestem przeciwko sztuce salonowej, tak Madonna jest odpowiedzią na sztukę "przykościelną".

"Matka Boska z wąsami" była jednym z eksponatów wystawianych na kontrowersyjnej "Irreligii". Na tę okazję Łódź Kaliska przygotowała specjalny

"13 Manifest Objaśniający":

1. Jak w życiu tak w sztuce.

2. Wiara oraz inne sprawy tkwią w naszym życiu.

3. Robimy kiedy nam się chce.

4. Nie wiemy o co chodzi.

5. Czasem lubimy tradycję.

6. Wystawa „Irreligia” jest tradycją manipulacyjną.

7. To nie jest dobra wystawa.

8. Szczególnie lubimy brać udział w niedobrych wystawach.

p.s.

Bóg zazdrości nam pomyłek.




Poza rycinami, fotografiami i filmami, Łódź Kaliska organizowała także happeningi. Do jednego z najsłynniejszych należy "Siedem dni na stworzenie świata", który odbył się w Krakowie w 1981 roku. W skład tego wydarzenia wchodził "Upadek Zupełny", podczas którego performerzy leżeli pod pomnikiem Adama Mickiewicza. O tym jak narodził się pomysł na happening, opowiadał w jednym z wywiadów Adam Rzepecki: Doszliśmy więc do wniosku, że upadliśmy nie tylko finansowo, ale też moralnie, jako artyści, którzy generalnie są podejrzani, bo na siódmą rano do pracy nie chodzą i mają całkiem inne rzeczy w głowie. Właśnie dlatego nastąpiła pierwsza akcja zarobkowa "Upadek Zupełny". Oczywiście wszelkie tego typu akcje artystyczne były przesycone groteską i humorem. Sami artyści chcieli bawić się swoją sztuką, kpiąc z tych, którzy usilnie doszukiwali się w ich działaniach głębszego sensu.

Łódź Kaliska to także performance, instalacje, fotografie, fotomontaże, obrazy, kolaże. Choć artyści mają już swoje lata, nie zamierzają spocząć na laurach. "Maszyny Drążące" to najnowsza wystawa ŁK, którą do 29 września można oglądać w Atlasie Sztuki. Po wizycie w galerii sporą dawkę ironicznych dzieł należy popić odpowiednim trunkiem w pubie "Łódź Kaliska". I przy okazji przyswoić sobie naukę płynącą z ŁK - traktować realia z przymrużeniem oka i odnajdywać sztukę tam, gdzie pozornie jej nie ma.



http://bardzobrzydko.bloog.pl/id,337800351,title,Nastepna-stacja-Lodz-Kaliska,index.html?smoybbtticaid=612054